Ta tragedia mogła wydarzyć się w każdym innym escape roomie. Strażacy przerażeni rezultatami swojej pracy
Tragedia w jednym z tzw. „escape roomów” w Koszalinie pociągnęła za sobą poważne konsekwencje. I nie mówimy już tutaj tylko o zarzutach postawionych właścicielowi obiektu. Mowa o obudzeniu się władz z dziwnej stagnacji, w której tkwili przez długi czas. Mowa o przyjrzeniu się nieco lepiej podobnym obiektom, aby tego typu sytuacje nie miały już miejsca w przyszłości. Cóż, człowiek podobno najlepiej uczy się na błędach, szkoda tylko że ten jeden błąd kosztował aż tak wiele.

Powracając jednak do sprawy. Szef MSWiA Joachim Brudziński, zarządził masowe kontrole w escape roomach w całej Polsce. Wprawdzie nie zostały one jeszcze przeprowadzone do końca, jednak już widać, że jest bardzo źle. Zdaniem specjalistów do podobnego zdarzenia mogło dojść w większości innych escape roomów na terenie całego kraju. Strażacy, którzy przeprowadzają inspekcje, są załamani rezultatami swojej pracy. 

Na terenie Polski działa około 1 100 podobnych miejsc. Po kontroli zaledwie 30% z nich wykryto już aż 1115 nieprawidłowości - czyli średnio trzy na jeden obiekt. Warto dodać, że zamknięto niemal 10% wszystkich skontrolowanych do tej pory lokali, a to jeszcze nie wszystko. 

W bardzo złej kondycji są m.in. drogi ewakuacji, nie ma aktualnych danych na temat kontroli instalacji elektrycznych itp. Niedociągnięć jest bardzo wiele, a każde z nich potencjalnie może doprowadzić do katastrofy. Właściciele lokali dość luźno podchodzą do tematu i widać, że raczej nie interesowali się tym wszystkim od tej strony, a tak raczej być nie powinno. 
11 NOWYCH ciekawostek na GŁÓWNEJ
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 09 stycznia 2019 o 20:01 przez e-wonsz

Komentarze

Zobacz również

W jaki sposób poprawnie zapisuje się literę „X”? Ten obrazek wywołał prawdziwe darcie kotów w sieci
Żyjemy w czasach, w których pisanie ręczne odchodzi do lamusa. Jeśli nie chodzisz już do szkoły, a twój zawód nie wymaga posiadania długopisu, dzięki któremu zapełniasz całe kartki swoim odręcznym pismem, to na pewno piszesz coś odręcznie „od wielkiego dzwonu”. 

Lista zakupów (choć i to pewnie rzadko, bo od czego mamy notatnik w telefonie), podpisywanie umów, pisanie oświadczeń itp. Do tego wszystkiego niektórzy prowadzą jeszcze kalendarz lub posiadają fizyczny notatnik, w którym zapisują ważniejsze rzeczy. Jednak stanowią oni zdecydowaną mniejszość. Za kilkanaście lat pewnie będzie ich jeszcze mniej. 

Ostatnio jednak w internecie rozgorzała prawdziwa kłótnia dotycząca „poprawnego sposobu zapisywania litery X”, a wszystko zaczęło się od pewnego wpisu na Twitterze. Wierzcie lub nie, ale inni ludzie prawdopodobnie robią to inaczej niż wy. Chcecie się przekonać? Zapraszamy dalej! 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 23 stycznia 2019 o 20:01 przez e-wonsz
Była znana na całym świecie z tego, że wychodzi w góry w samym bikini. W trakcie ostatniej wyprawy zamarzła na śmierć
Gigi Wu znana również, jako Wu Chi-Yun to znana na całym świecie instagramerka oraz blogerka pochodząca z Tajwanu. Być może jej nie kojarzycie, i nie ma w tym nic dziwnego, jednak musicie wiedzieć, że dziewczyna zdobyła popularność dzięki temu, że chodziła po górach w samym bikini. Stąd też jej pseudonim Bikini Hiker. 

Jej profil był oglądany i obserwowany przez setki tysięcy osób, a sama Gigi Wu była naprawdę oddana swojej pasji. Bikini było tylko dodatkiem, dzięki któremu zdobyła popularność, jednak jej prawdziwą miłość stanowiło chodzenie po górach. Piszemy w czasie przeszłym, ponieważ Gigi niedawno zmarła. 

Tajwanka wyszła w góry 11 stycznia br. w obrębie powiatu Nantou w swoim rodzinnym kraju. Wycieczka nie zapowiadała się niebezpiecznie, jednak Gigi zwykle chodziła wszędzie sama, co stanowiło poważne niebezpieczeństwo. Już niejednokrotnie dzieliła się na swoim instagramie zdjęciami poobijanych nóg czy poważnych skaleczeń, które były rezultatem nieszczęśliwych wypadków w trakcie wspinaczki. 

Tym razem niestety Gigi nie powróciła już ze swojej ostatniej wyprawy. 17 stycznie wysłała wiadomość alarmową z prośbą o zawiadomienie lokalnych oddziałów ratunkowych za pośrednictwem swojego telefonu satelitarnego. Jak sama twierdziła, zaliczyła upadek na dno niedostępnego wąwozu z wysokości około 20 metrów. Ze względu na liczne urazy nie była w stanie nawet się ruszyć. 

Ekipa ratunkowa wyruszyła, niestety przybyli za późno. Temperatura nocą w tamtej partii gór spadła do około 2 stopni Celsjusza, przez co organizm Gigi po prostu się wychłodził na śmierć. Ze względu na niesprzyjające warunki atmosferyczne, ekipa nie mogła odzyskać ciała dziewczyny od razu. Musieli rozbić obóz w okolicy wąwozu i podchodzić kilka razy do całej akcji. W końcu się udało i ciało dziewczyny trafiło do rodziny. 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 23 stycznia 2019 o 20:01 przez e-wonsz
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 23 stycznia 2019 o 17:01 przez MarcinZfejsa
Źródło: www.popularne.pl
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 23 stycznia 2019 o 16:01 przez MarcinZfejsa
Źródło: tylkomedycyna.pl
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 23 stycznia 2019 o 11:01 przez jatoja
Źródło: https://www.facebook.com/donate/785858165083164/2134046243331110/