Rodzice chorej dziewczynki zmusili lekarzy do terapii witaminą C. Zięba: „Odrąbałbym durne lekarskie łby”
Jerzy Zięba od ponad 20 lat zajmuje się „leczeniem” raka za pomocą witaminy C i wody. Zięba nie ma wykształcenia medycznego - skończył technikum, a potem pracował m.in. jako malarz. Pomimo tego już kilka razy, z nieznanych nam przyczyn był gościem śniadaniowego pasma TVN w charakterze eksperta.

Tym razem znachor Zięba postanowił wypowiedzieć się na temat 14-miesięcznej dziewczynki która zmarła na sepsę. Rodzice dziecka wymusili na lekarzach podanie lewoskrętnej witaminy C, czyli słynnego „leku” promowanego przez Ziębę. Niestety dziewczynka zmarła. Magdalena Figlerowicz, w rozmowie z Polsat News powiedziała, że przyczyną rozwinięcia sepsy i szybkiego postępowania choroby było brak szczepień przeciwko pneumokokom:

„Od 2017 roku szczepienie to jest obowiązkowe w kalendarzu szczepień. Myślimy, że gdyby dziecko było zaszczepione, to prawdopodobnie zakażenie nie rozwinęłoby się” - powiedziała pani profesor na antenie.

Zięba postanowił odpowiedzieć na te słowa, zwyzywał lekarzy od „bezlitosnych sku*wysynów": „Lekarze mieli askorbinian sodu. Niestety nie zgodzili się podać dziecku w agonii, dziecku umierającemu. Natomiast ochoczo zgodzili się na odłączenie wszystkich urządzeń podtrzymujące życie tego dziecka. Jak to nazwiecie? Drugi Alfie Evans? Kiedy mówię, że to są bezlitosne sku*wysyny, dla których miejscem pobytu jest więzienie, wtedy oskarża mnie się, że ubliżam lekarzom. Nie chcę im ubliżać, natomiast najchętniej odrąbałbym im te durne, lekarskie łby zawierające bezużyteczną substancję, jaką są ich gó*niane, bezlitosne „lekarskie” mózgi z licencją na zabijanie zgodnie z procedurami "- napisał Zięba.

Izba Lekarska zgłosiła już wypowiedź znachora do prokuratury.
9 NOWYCH ciekawostek na GŁÓWNEJ
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 07 listopada 2018 o 18:11 przez MarcinZfejsa
Źródło: Zięba

Komentarze

Zobacz również

W jaki sposób poprawnie zapisuje się literę „X”? Ten obrazek wywołał prawdziwe darcie kotów w sieci
Żyjemy w czasach, w których pisanie ręczne odchodzi do lamusa. Jeśli nie chodzisz już do szkoły, a twój zawód nie wymaga posiadania długopisu, dzięki któremu zapełniasz całe kartki swoim odręcznym pismem, to na pewno piszesz coś odręcznie „od wielkiego dzwonu”. 

Lista zakupów (choć i to pewnie rzadko, bo od czego mamy notatnik w telefonie), podpisywanie umów, pisanie oświadczeń itp. Do tego wszystkiego niektórzy prowadzą jeszcze kalendarz lub posiadają fizyczny notatnik, w którym zapisują ważniejsze rzeczy. Jednak stanowią oni zdecydowaną mniejszość. Za kilkanaście lat pewnie będzie ich jeszcze mniej. 

Ostatnio jednak w internecie rozgorzała prawdziwa kłótnia dotycząca „poprawnego sposobu zapisywania litery X”, a wszystko zaczęło się od pewnego wpisu na Twitterze. Wierzcie lub nie, ale inni ludzie prawdopodobnie robią to inaczej niż wy. Chcecie się przekonać? Zapraszamy dalej! 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 23 stycznia 2019 o 20:01 przez e-wonsz
Była znana na całym świecie z tego, że wychodzi w góry w samym bikini. W trakcie ostatniej wyprawy zamarzła na śmierć
Gigi Wu znana również, jako Wu Chi-Yun to znana na całym świecie instagramerka oraz blogerka pochodząca z Tajwanu. Być może jej nie kojarzycie, i nie ma w tym nic dziwnego, jednak musicie wiedzieć, że dziewczyna zdobyła popularność dzięki temu, że chodziła po górach w samym bikini. Stąd też jej pseudonim Bikini Hiker. 

Jej profil był oglądany i obserwowany przez setki tysięcy osób, a sama Gigi Wu była naprawdę oddana swojej pasji. Bikini było tylko dodatkiem, dzięki któremu zdobyła popularność, jednak jej prawdziwą miłość stanowiło chodzenie po górach. Piszemy w czasie przeszłym, ponieważ Gigi niedawno zmarła. 

Tajwanka wyszła w góry 11 stycznia br. w obrębie powiatu Nantou w swoim rodzinnym kraju. Wycieczka nie zapowiadała się niebezpiecznie, jednak Gigi zwykle chodziła wszędzie sama, co stanowiło poważne niebezpieczeństwo. Już niejednokrotnie dzieliła się na swoim instagramie zdjęciami poobijanych nóg czy poważnych skaleczeń, które były rezultatem nieszczęśliwych wypadków w trakcie wspinaczki. 

Tym razem niestety Gigi nie powróciła już ze swojej ostatniej wyprawy. 17 stycznie wysłała wiadomość alarmową z prośbą o zawiadomienie lokalnych oddziałów ratunkowych za pośrednictwem swojego telefonu satelitarnego. Jak sama twierdziła, zaliczyła upadek na dno niedostępnego wąwozu z wysokości około 20 metrów. Ze względu na liczne urazy nie była w stanie nawet się ruszyć. 

Ekipa ratunkowa wyruszyła, niestety przybyli za późno. Temperatura nocą w tamtej partii gór spadła do około 2 stopni Celsjusza, przez co organizm Gigi po prostu się wychłodził na śmierć. Ze względu na niesprzyjające warunki atmosferyczne, ekipa nie mogła odzyskać ciała dziewczyny od razu. Musieli rozbić obóz w okolicy wąwozu i podchodzić kilka razy do całej akcji. W końcu się udało i ciało dziewczyny trafiło do rodziny. 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 23 stycznia 2019 o 20:01 przez e-wonsz
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 23 stycznia 2019 o 17:01 przez MarcinZfejsa
Źródło: www.popularne.pl
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 23 stycznia 2019 o 16:01 przez MarcinZfejsa
Źródło: tylkomedycyna.pl
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 23 stycznia 2019 o 11:01 przez jatoja
Źródło: https://www.facebook.com/donate/785858165083164/2134046243331110/