Ogórek zniszczyła Ostaszewską:"Płód to nie człowiek, a dzik to od początku dzik"

Od kilku dni w Polsce trwa protest przeciwko masowemu odstrzałowi dzików, który zaplanował Główny Lekarz Weterynarii. Ma to związek z rzekomym rozprzestrzenianiem się afrykańskiego pomoru świń, a przynajmniej to oficjalna wersja podana przez Ministerstwo Środowisko. O cofnięcie decyzji apelowali początkowo naukowcy z Polskiej Akademii Nauk, a do nich przyłączyli się celebryci. Ci sami, którzy zwykle protestują przy jakichkolwiek decyzjach rządu.

Wśród protestujących znalazła się naczelna uczestniczka marszów i manifestacji, Maja Ostaszewska, która w ostatnim czasie pojawia się w mediach nie ze względu na zawodowe osiągnięcia, a głównie w kontekście działalności o zabarwieniu politycznym.

Jeszcze kilka miesięcy temu Maja walczyła o legalną aborcję podczas Czarnego Marszu, argumentując swoje stanowisko tym, że zarodek w łonie matki to tylko "zlepek komórek". W środę Ostaszewska stanęła w obronie dzików, tłumacząc poparcie dla protestu tym, że podczas masowego odstrzału zginą ciężarne lochy, które urodzą małe dziki i zapewnią utrzymanie populacji dzików.

Minister Środowiska jednym podpisem skazuje na zagładę niemalże całą populację dzików!!! Do końca lutego odstrzelonych ma być 210 000 z 229 000 żyjących w naszym kraju. W tym młode, ciężarne lochy oraz osobniki żyjące w Parkach Narodowych - napisała na Facebooku.

Zabranie przez nią głosu wywołało do tablicy byłą kandydatkę na urząd prezydenta, Magdalenę Ogórek, która postanowiła wytknąć aktorce hipokryzję. Na swoim profilu na Twitterze zwróciła uwagę Ostaszewskiej:

Nie oceniam sprawy zabijania dzików (nie znam się na ASF), ale wytłumaczcie mi proszę, jakim cudem locha nosi w sobie małego dzika, o którego życia należy walczyć, a kobieta w ciąży nosi "zlepek komórek"? Płód to nie człowiek, a dzik to od początku dzik - pisze uszczypliwie Magda.

Myślicie, że Ostaszewska odpowie na jej zaczepkę?

14 NOWYCH ciekawostek na GŁÓWNEJ
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 11 stycznia 2019 o 20:01 przez Defdef

Komentarze

Zobacz również

W jaki sposób poprawnie zapisuje się literę „X”? Ten obrazek wywołał prawdziwe darcie kotów w sieci
Żyjemy w czasach, w których pisanie ręczne odchodzi do lamusa. Jeśli nie chodzisz już do szkoły, a twój zawód nie wymaga posiadania długopisu, dzięki któremu zapełniasz całe kartki swoim odręcznym pismem, to na pewno piszesz coś odręcznie „od wielkiego dzwonu”. 

Lista zakupów (choć i to pewnie rzadko, bo od czego mamy notatnik w telefonie), podpisywanie umów, pisanie oświadczeń itp. Do tego wszystkiego niektórzy prowadzą jeszcze kalendarz lub posiadają fizyczny notatnik, w którym zapisują ważniejsze rzeczy. Jednak stanowią oni zdecydowaną mniejszość. Za kilkanaście lat pewnie będzie ich jeszcze mniej. 

Ostatnio jednak w internecie rozgorzała prawdziwa kłótnia dotycząca „poprawnego sposobu zapisywania litery X”, a wszystko zaczęło się od pewnego wpisu na Twitterze. Wierzcie lub nie, ale inni ludzie prawdopodobnie robią to inaczej niż wy. Chcecie się przekonać? Zapraszamy dalej! 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 23 stycznia 2019 o 20:01 przez e-wonsz
Była znana na całym świecie z tego, że wychodzi w góry w samym bikini. W trakcie ostatniej wyprawy zamarzła na śmierć
Gigi Wu znana również, jako Wu Chi-Yun to znana na całym świecie instagramerka oraz blogerka pochodząca z Tajwanu. Być może jej nie kojarzycie, i nie ma w tym nic dziwnego, jednak musicie wiedzieć, że dziewczyna zdobyła popularność dzięki temu, że chodziła po górach w samym bikini. Stąd też jej pseudonim Bikini Hiker. 

Jej profil był oglądany i obserwowany przez setki tysięcy osób, a sama Gigi Wu była naprawdę oddana swojej pasji. Bikini było tylko dodatkiem, dzięki któremu zdobyła popularność, jednak jej prawdziwą miłość stanowiło chodzenie po górach. Piszemy w czasie przeszłym, ponieważ Gigi niedawno zmarła. 

Tajwanka wyszła w góry 11 stycznia br. w obrębie powiatu Nantou w swoim rodzinnym kraju. Wycieczka nie zapowiadała się niebezpiecznie, jednak Gigi zwykle chodziła wszędzie sama, co stanowiło poważne niebezpieczeństwo. Już niejednokrotnie dzieliła się na swoim instagramie zdjęciami poobijanych nóg czy poważnych skaleczeń, które były rezultatem nieszczęśliwych wypadków w trakcie wspinaczki. 

Tym razem niestety Gigi nie powróciła już ze swojej ostatniej wyprawy. 17 stycznie wysłała wiadomość alarmową z prośbą o zawiadomienie lokalnych oddziałów ratunkowych za pośrednictwem swojego telefonu satelitarnego. Jak sama twierdziła, zaliczyła upadek na dno niedostępnego wąwozu z wysokości około 20 metrów. Ze względu na liczne urazy nie była w stanie nawet się ruszyć. 

Ekipa ratunkowa wyruszyła, niestety przybyli za późno. Temperatura nocą w tamtej partii gór spadła do około 2 stopni Celsjusza, przez co organizm Gigi po prostu się wychłodził na śmierć. Ze względu na niesprzyjające warunki atmosferyczne, ekipa nie mogła odzyskać ciała dziewczyny od razu. Musieli rozbić obóz w okolicy wąwozu i podchodzić kilka razy do całej akcji. W końcu się udało i ciało dziewczyny trafiło do rodziny. 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 23 stycznia 2019 o 20:01 przez e-wonsz
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 23 stycznia 2019 o 17:01 przez MarcinZfejsa
Źródło: www.popularne.pl
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 23 stycznia 2019 o 16:01 przez MarcinZfejsa
Źródło: tylkomedycyna.pl
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 23 stycznia 2019 o 11:01 przez jatoja
Źródło: https://www.facebook.com/donate/785858165083164/2134046243331110/