Naukowcy wrzucili smartfona do blendera i zmielili go na proszek. To co z niego otrzymali jest bardzo niepokojące
Zacznijmy może od samego filmu, a następnie zastanowimy się: o co ta cala draka. 
Widzicie więc, że z każdego telefonu można wyciągnąć cały szereg różnych pierwiastków. Są one obecne w różnych ilościach - jednych jest więcej, innych jest mniej. Najgorsze w tym wszystkim jednak jest to, że rocznie produkujemy około 1,5 mld telefonów, a wtedy zużycie tych wszystkich składników osiąga bardzo wysokie poziomy. 

Wiele z nich dodatkowo jest przyczyną konfliktów na całym świecie. Na tapetę weźmy choćby taki wolfram czy kobalt. Wolfram powstaje z minerału zwanego wolframitem i wydobywany jest na terenie Demokratycznej Republiki Konga. Każdego roku ginie prze niego tysiące ludzi, a grupy przestępcze kładą łapę na złożach, wykorzystują ubogich i sprzedają zdobyty minerał dalej w świat. 

Kolejnym krwawym składnikiem jest oczywiście złoto. Na każdy telefon trzeba go aż 36 miligramów. Powiecie pewnie, że to nie tak dużo. Jednak musi to być złoto najwyższej jakości i czystości. Co za tym idzie, aby je wyprodukować trzeba zużyć na nie aż 7 kilogramów rudy złota. 

W telefonach znajdziemy jeszcze takie składniki, jak neodym, prazeodym, gadolin i dysproz. Część z nich również odpowiedzialna jest za wykorzystywanie ludzie na całym świecie. Do tego należy dodać jeszcze sam proces produkcji. Wiele telefonów powstaje w fabrykach, w których warunki pracy są po prostu skandaliczne, jednak pracownicy nie mają prawa do narzekania.

Walczymy obecnie z poważnym kryzysem na świecie, a do tego wszystkiego dochodzą jeszcze zmiany klimatyczne. Jeśli nie zaprzestaniemy konsumować na tak wielką skalę, to w końcu wyczerpiemy wszystkie ważne zasoby naturalne, a wtedy zrobi się nieciekawie. 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 15 marca 2019 o 16:03 przez e-wonsz

Komentarze

Zobacz również

Takiego lata dawno u nas nie było. Szykujcie się na prawdziwą plagę, która już powoli się zaczyna
Ledwo zaczęła się wiosna, a już docierają pierwsze informacje o ukąszeniach. Z tym jednak nie ma żartów, bowiem nie są to zwykłe ugryzienia komarów czy innych denerwujących stworzeń. Mowa o ugryzieniach kleszczy. Eksperci donoszą, że w tym roku możemy spodziewać się prawdziwej plagi, a pechowcy mieli już przyjemność spotkać w parkach i lasach jednego czy dwa kleszcze. 

Skąd jednak to się bierze? Czy to przez łagodne zimy i wzrost temperatury na świecie? Nie! Wszystkiemu winne buki i dęby oraz opadające z nich żołędzie. Pewnie nie zdajecie sobie z tego sprawy, ale co 5-8 lat buki i dęby wydają dużo więcej nasion niż zwykle. Na tych nasionach z kolei żerują myszy i inne małe ssaki. Dzięki temu ich liczebność gwałtownie wzrasta w tym właśnie okresie. 

Myszy z kolei są doskonałym żywicielem dla kleszczy i inkubatorem boreliozy. To właśnie z ich winy w tych latach dużo więcej kleszczy może zarażać groźną chorobą. Eksperci są zdania, że w tym roku kleszczy będzie naprawdę dużo i będą stanowiły zagrożenie aż do później jesieni. 

To jednak nie koniec, ponieważ prawdziwa plaga dopiero nadejdzie, a będzie to miało miejsce już w przyszłym roku, a więc 2020. 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 26 marca 2019 o 20:03 przez e-wonsz
Linia lotnicza kompletnie pomyliła trasy i samolot poleciał do innego kraju. To wcale nie jest ponury żart
Latanie stało się w dzisiejszych czasach normą w krajach nieco lepiej rozwiniętych. W Polsce nie jest to już luksus, na który mogą sobie pozwolić tylko nieliczni z zasobnym portfelem. Latanie to po prostu kolejny środek transportu, na który stać osoby podróżujące po świecie. Oczywiście na małych dystansach to wciąż nie jest opłacalne, jednak na duże odległości często wychodzi nawet taniej od transportu naziemnego. 

Skoro więc wszyscy latamy samolotami, to na pewno wy również macie to już za sobą. Na wakacje, w interesach, do rodziny - każdy gdzieś lata. Wyobraźcie sobie jednak sytuację, w której lecicie w określone miejsce, bo macie taką potrzebę. Kiedy jednak zbliżacie się do lądowania i pilot oznajmia, gdzie dokładnie znajdziecie się za moment, z głośnika nie pada nazwa miasta, do którego zmierzaliście. Znajdujecie się w zupełnie innym kraju oddalonym od miejsca waszej destynacji o kilka tysięcy kilometrów. Co wy na to? 

Pewnie myślicie sobie, że to dobry scenariusz na absurdalną komedię. Zdziwimy was więc, bo takie coś wydarzyło się naprawdę. 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 26 marca 2019 o 20:03 przez e-wonsz
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 23 marca 2019 o 10:03 przez jatoja
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 23 marca 2019 o 11:03 przez jatoja
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 23 marca 2019 o 11:03 przez jatoja