Julia Wieniawa i Antek Królikowski: To było prawdziwym powodem ich rozstania? Zaskakujące doniesienia tabloidu

Związek Julii Wieniawy i Antka Królikowskiego to już przeszłość. Po dwóch latach związku para rozstała się, co było niemałym zaskoczeniem dla ich fanów. Julia Wieniawa w niedawnym wywiadzie stwierdziła, że "ich czas się rozminął". Aktorka w bardzo zawoalowany sposób odpowiadała na pytania dotyczące zakończenia związku z Królikowskim. Czy jednak prawdziwym powodem ich rozstania mogły być dzieci?
 

Tymczasem „Super Express” sugeruje, że poszło o dzieci. To właśnie różne spojrzenia obojga na kwestię zakładania rodziny miały być owym „rozminięciem się w czasie”, o którym w niedawnym wywiadzie opowiadała Wieniawa. „Pierwszy zgrzyt wyszedł w marcu zeszłego roku na planie programu „The Story of My Life” – pisze tabloid. Wieniawa i Królikowski opowiedzieli wówczas o tym, jak widzą swoją przyszłość za dziesięć lat.

„Chciałabym mieć na koncie 2-3 płyty, kilka filmów, ale niekoniecznie chciałabym mieć jeszcze dzieci… Zawsze chciałam najpierw spełnić wszystkie swoje marzenia, a dopiero później usiąść i ustatkować się, i wtedy ewentualnie myśleć o rodzinie” – powiedziała wówczas aktorka, co miało bardzo zasmucić jej ówczesnego chłopaka. Antkowi zrzedła mina i zaczął błądzić wzrokiem po studiu programu „The Story of My Life”.

„No… Myślę, że fajnie byłoby kiedyś zacząć coś takiego organizować (mieć dzieci)…” – wydukał Antek. „Muszę się zastanowić nad tym. Ja już muszę robić dzieci jakieś, no wiesz…” – zwrócił się do Julii. Wydawało się, że ona natomiast nie chce o tym w ogóle słyszeć. „Ja jeszcze nie planuję takich rzeczy. Dopiero wyrwałam się z liceum” – ucięła. „To nie mogło się udać” – podsumowuje „Super Express”.

11 NOWYCH ciekawostek na GŁÓWNEJ
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 12 stycznia 2019 o 15:01 przez Defdef

Komentarze

Zobacz również

W jaki sposób poprawnie zapisuje się literę „X”? Ten obrazek wywołał prawdziwe darcie kotów w sieci
Żyjemy w czasach, w których pisanie ręczne odchodzi do lamusa. Jeśli nie chodzisz już do szkoły, a twój zawód nie wymaga posiadania długopisu, dzięki któremu zapełniasz całe kartki swoim odręcznym pismem, to na pewno piszesz coś odręcznie „od wielkiego dzwonu”. 

Lista zakupów (choć i to pewnie rzadko, bo od czego mamy notatnik w telefonie), podpisywanie umów, pisanie oświadczeń itp. Do tego wszystkiego niektórzy prowadzą jeszcze kalendarz lub posiadają fizyczny notatnik, w którym zapisują ważniejsze rzeczy. Jednak stanowią oni zdecydowaną mniejszość. Za kilkanaście lat pewnie będzie ich jeszcze mniej. 

Ostatnio jednak w internecie rozgorzała prawdziwa kłótnia dotycząca „poprawnego sposobu zapisywania litery X”, a wszystko zaczęło się od pewnego wpisu na Twitterze. Wierzcie lub nie, ale inni ludzie prawdopodobnie robią to inaczej niż wy. Chcecie się przekonać? Zapraszamy dalej! 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 23 stycznia 2019 o 20:01 przez e-wonsz
Była znana na całym świecie z tego, że wychodzi w góry w samym bikini. W trakcie ostatniej wyprawy zamarzła na śmierć
Gigi Wu znana również, jako Wu Chi-Yun to znana na całym świecie instagramerka oraz blogerka pochodząca z Tajwanu. Być może jej nie kojarzycie, i nie ma w tym nic dziwnego, jednak musicie wiedzieć, że dziewczyna zdobyła popularność dzięki temu, że chodziła po górach w samym bikini. Stąd też jej pseudonim Bikini Hiker. 

Jej profil był oglądany i obserwowany przez setki tysięcy osób, a sama Gigi Wu była naprawdę oddana swojej pasji. Bikini było tylko dodatkiem, dzięki któremu zdobyła popularność, jednak jej prawdziwą miłość stanowiło chodzenie po górach. Piszemy w czasie przeszłym, ponieważ Gigi niedawno zmarła. 

Tajwanka wyszła w góry 11 stycznia br. w obrębie powiatu Nantou w swoim rodzinnym kraju. Wycieczka nie zapowiadała się niebezpiecznie, jednak Gigi zwykle chodziła wszędzie sama, co stanowiło poważne niebezpieczeństwo. Już niejednokrotnie dzieliła się na swoim instagramie zdjęciami poobijanych nóg czy poważnych skaleczeń, które były rezultatem nieszczęśliwych wypadków w trakcie wspinaczki. 

Tym razem niestety Gigi nie powróciła już ze swojej ostatniej wyprawy. 17 stycznie wysłała wiadomość alarmową z prośbą o zawiadomienie lokalnych oddziałów ratunkowych za pośrednictwem swojego telefonu satelitarnego. Jak sama twierdziła, zaliczyła upadek na dno niedostępnego wąwozu z wysokości około 20 metrów. Ze względu na liczne urazy nie była w stanie nawet się ruszyć. 

Ekipa ratunkowa wyruszyła, niestety przybyli za późno. Temperatura nocą w tamtej partii gór spadła do około 2 stopni Celsjusza, przez co organizm Gigi po prostu się wychłodził na śmierć. Ze względu na niesprzyjające warunki atmosferyczne, ekipa nie mogła odzyskać ciała dziewczyny od razu. Musieli rozbić obóz w okolicy wąwozu i podchodzić kilka razy do całej akcji. W końcu się udało i ciało dziewczyny trafiło do rodziny. 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 23 stycznia 2019 o 20:01 przez e-wonsz
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 23 stycznia 2019 o 17:01 przez MarcinZfejsa
Źródło: www.popularne.pl
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 23 stycznia 2019 o 16:01 przez MarcinZfejsa
Źródło: tylkomedycyna.pl
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 23 stycznia 2019 o 11:01 przez jatoja
Źródło: https://www.facebook.com/donate/785858165083164/2134046243331110/