Jest na drugim miejscu w Europie, a turyści go pokochali. Polacy jednak go nienawidzą - poznajcie niezwykły blok z Gdańska
Mówi się, że po drugiej stronie trawa zawsze wydaje się być nieco bardziej zielona. Oznacza to po prostu tyle, że każde inne miejsce, niż to w którym mieszkamy, wydaje nam się być ciekawsze i znacznie bardziej atrakcyjne. Nic zresztą dziwnego. Nawet jeśli przyszłoby nam mieszkać w najpiękniejszym miejscu na całej planecie, to na pewno po pewnym czasie te wszystkie widoki w końcu by nam się znudziły i wszystko inne uważalibyśmy za znacznie piękniejsze. 

Tak niestety dzieje się zawsze i nie powinniśmy winić samego miejsca, w którym mieszkamy. Zwykle również bywa tak, że znacznie bardziej cenimy rzeczy, które nie znajdują się w naszym własnym kraju. Wszystkie kierunki wakacyjne wydają się być jakieś takie znacznie bardziej atrakcyjne tylko dlatego, że dzielą nas od nich tysiące kilometrów. 

Można to więc podsumować krótkim powiedzeniem: cudze chwalicie, swego nie znacie. Niewiele osób zdaje sobie bowiem sprawę z tego, że w Gdańsku stoi jeden z najbardziej znanych - przynajmniej pod pewnym konkretnym względem - budynków w całej Europie. Tak ściślej rzecz ujmując, jest on na drugim miejscu. O czym jednak konkretnie mowa? Zapraszamy dalej. 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 07 stycznia 2019 o 20:01 przez e-wonsz

Komentarze

Zobacz również

W jaki sposób poprawnie zapisuje się literę „X”? Ten obrazek wywołał prawdziwe darcie kotów w sieci
Żyjemy w czasach, w których pisanie ręczne odchodzi do lamusa. Jeśli nie chodzisz już do szkoły, a twój zawód nie wymaga posiadania długopisu, dzięki któremu zapełniasz całe kartki swoim odręcznym pismem, to na pewno piszesz coś odręcznie „od wielkiego dzwonu”. 

Lista zakupów (choć i to pewnie rzadko, bo od czego mamy notatnik w telefonie), podpisywanie umów, pisanie oświadczeń itp. Do tego wszystkiego niektórzy prowadzą jeszcze kalendarz lub posiadają fizyczny notatnik, w którym zapisują ważniejsze rzeczy. Jednak stanowią oni zdecydowaną mniejszość. Za kilkanaście lat pewnie będzie ich jeszcze mniej. 

Ostatnio jednak w internecie rozgorzała prawdziwa kłótnia dotycząca „poprawnego sposobu zapisywania litery X”, a wszystko zaczęło się od pewnego wpisu na Twitterze. Wierzcie lub nie, ale inni ludzie prawdopodobnie robią to inaczej niż wy. Chcecie się przekonać? Zapraszamy dalej! 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 23 stycznia 2019 o 20:01 przez e-wonsz
Była znana na całym świecie z tego, że wychodzi w góry w samym bikini. W trakcie ostatniej wyprawy zamarzła na śmierć
Gigi Wu znana również, jako Wu Chi-Yun to znana na całym świecie instagramerka oraz blogerka pochodząca z Tajwanu. Być może jej nie kojarzycie, i nie ma w tym nic dziwnego, jednak musicie wiedzieć, że dziewczyna zdobyła popularność dzięki temu, że chodziła po górach w samym bikini. Stąd też jej pseudonim Bikini Hiker. 

Jej profil był oglądany i obserwowany przez setki tysięcy osób, a sama Gigi Wu była naprawdę oddana swojej pasji. Bikini było tylko dodatkiem, dzięki któremu zdobyła popularność, jednak jej prawdziwą miłość stanowiło chodzenie po górach. Piszemy w czasie przeszłym, ponieważ Gigi niedawno zmarła. 

Tajwanka wyszła w góry 11 stycznia br. w obrębie powiatu Nantou w swoim rodzinnym kraju. Wycieczka nie zapowiadała się niebezpiecznie, jednak Gigi zwykle chodziła wszędzie sama, co stanowiło poważne niebezpieczeństwo. Już niejednokrotnie dzieliła się na swoim instagramie zdjęciami poobijanych nóg czy poważnych skaleczeń, które były rezultatem nieszczęśliwych wypadków w trakcie wspinaczki. 

Tym razem niestety Gigi nie powróciła już ze swojej ostatniej wyprawy. 17 stycznie wysłała wiadomość alarmową z prośbą o zawiadomienie lokalnych oddziałów ratunkowych za pośrednictwem swojego telefonu satelitarnego. Jak sama twierdziła, zaliczyła upadek na dno niedostępnego wąwozu z wysokości około 20 metrów. Ze względu na liczne urazy nie była w stanie nawet się ruszyć. 

Ekipa ratunkowa wyruszyła, niestety przybyli za późno. Temperatura nocą w tamtej partii gór spadła do około 2 stopni Celsjusza, przez co organizm Gigi po prostu się wychłodził na śmierć. Ze względu na niesprzyjające warunki atmosferyczne, ekipa nie mogła odzyskać ciała dziewczyny od razu. Musieli rozbić obóz w okolicy wąwozu i podchodzić kilka razy do całej akcji. W końcu się udało i ciało dziewczyny trafiło do rodziny. 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 23 stycznia 2019 o 20:01 przez e-wonsz
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 23 stycznia 2019 o 17:01 przez MarcinZfejsa
Źródło: www.popularne.pl
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 23 stycznia 2019 o 16:01 przez MarcinZfejsa
Źródło: tylkomedycyna.pl
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 23 stycznia 2019 o 11:01 przez jatoja
Źródło: https://www.facebook.com/donate/785858165083164/2134046243331110/