e-wonsz

Jest z nami od: 2017-08-31 14:00:07
Ostatnie logowanie: 2019-08-18 08:06:39
Opublikował wiedzy: 1419
Data urodzenia: ukryta
Kilka słów o mnie: -
Napadł na lombard w centrum Warszawy - takiej reakcji pracownika się jednak nie spodziewał
Lombardy i kantory bardzo często padają ofiarami napadów na tle rabunkowym. Wiele osób widzi w tym łatwy sposób na zarobienie dużych pieniędzy przy stosunkowo niewielkim ryzyku. Niestety złoczyńcy nie zawsze myślą co robią i często pakują się w ogromne kłopoty. Dobrym przykładem jest rzezimieszek, który próbował obrabować jeden z punktów w centrum Warszawy dnia 6 lipca tego roku około godziny 15. 

Mężczyzna nawet nie zasłonił swojej twarzy, dzięki czemu jego zidentyfikowanie i pochwycenie nie powinno przysporzyć problemów. Zacznijmy jednak od początku. 

Napastnik na samym początku zachowywał się zupełnie normalnie, zaglądał przez okienko i rozmawiał z pracownikiem. Po chwili wyciągnął jednak coś, co wyglądem przypominać miało pistolet i zaczął grozić swoją bronią sprzedającemu. Ten zachował jednak zimną krew, zamienił jeszcze kilka słów z niedoszłym złodziejem, po czym zrobił coś, czego nikt się nie spodziewał. Wyciągnął z szuflady nóż i przepędził napastnika. 

Wygląda na to, że sprzedający w lombardzie nie dał się zastraszyć i do końca zachował zimną krew. Pistolet nie zrobił na nim większego wrażenia, a grożący mu mężczyzna był chyba jeszcze bardziej przestraszony od niego samego. Trudno stwierdzić, czy była to odwaga ze strony pracownika lombardu czy może głupota. Gdyby broń napastnika okazała się prawdziwa, a ten nie wahałby się jej użyć, cała historia mogła skończyć się tragicznie. 

Obecnie trwają poszukiwania mężczyzny z nagrania, które możecie obejrzeć tutaj. Stołeczna policja prosi o kontakt wszyscy, którzy mogą dysponować jakimiś informacjami na temat napastnika. Każda pomoc może okazać się cenna. o, aby służyć na wszelkiego rodzaju festiwalach i plenerowych koncertach. 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 23 lipca 2019 o 21:07 przez e-wonsz
Powstał pierwszy na świecie pisuar dla kobiet - zobaczcie, jak się z niego korzysta
Wszystkie kobiety doskonale znają ten problem - niekończące się kolejki do toalet na dyskotekach i koncertach. Kiedy dane wydarzenie odbywa się w plenerze, sprawy przybierają jeszcze gorszy obrót, bowiem kobiety muszą korzystać z przenośnych toalet, których stan często pozostawia bardzo wiele do czynienia. Cóż więc uczynić ma przedstawicielka płci pięknej, kiedy nie chce za bardzo czekać tak długo, aby korzystać z brudnej kabiny? Zawsze może pójść gdzieś w krzaki! Głowy do góry drogie panie, bowiem niedługo może się to zmienić. Powstał pierwszy na świecie przenośny pisuar dla kobiet. Poznajcie Lapee. 

Pisuar został zaprojektowany przez duet z Kopenhagi - Gina Périer i Alexander Egebjerg. Problem wiecznie zajętych toalet na koncertach nie był im obcy i postanowili przyjść kobietom z pomocą. Tak oto narodził się Lapee. 

Według twórców różowy pisuar skraca czas sikania kobiet zaledwie do 30 sekund, przez co nie tworzą się przed nim aż tak długie kolejki. Warto dodać, że przeciętna dziewczyna korzystając ze standardowej toalety spędza tam przynajmniej 3 minuty. Różnica jest więc zauważalna na pierwszy rzut oka. 

Pisuar przeszedł już swój chrzest bojowy w trakcie duńskiego festiwalu Roskilde, gdzie postawiono łącznie 48 takich konstrukcji. W ciągu kilku dni skorzystało z nich 130 000 kobiet i niemal każda była bardzo zadowolona. Warto dodać, że Lapee są bardzo mobilne i łatwo je przenosić. Nadają się więc idealnie do teg

Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 23 lipca 2019 o 21:07 przez e-wonsz
„Nie zabierajcie swoich dzieci na nowego Króla Lwa” - apel zrozpaczonego ojca pojawił się w sieci
Nowa wersja Króla Lwa zagościła jakiś czas temu na wielkich ekranach i szybko stała się jedną z najczęściej oglądanych produkcji. Do kin ściągają nie tylko młodzież i dzieci, ale również osoby dorosłe, dla których Król Lew był ulubioną bajką całego dzieciństwa. W końcu doczekali się odświeżonej wersji i za nic nie chcą, aby cokolwiek psuło im te wyjątkowe chwile. Niestety jest coś, z czym wszyscy od dawna wyczekujący na przygody Simby i Mufasy muszą się zmierzyć - hałasujące i nieumiejące się właściwie zachować dzieci. 

Z tym problemem postanowił zmierzyć się jeden z ojców z Nowej Zelandii. Udostępniony przez niego za pośrednictwem Facebooka wpis zyskał ogromną popularność w ostatnich dniach. Dotarł nie tylko do tych, do których miał trafić, ale swoim zasięgiem objął tereny znacznie oddalone od miasteczka Porirua na Północnej Wyspie. 

Ojciec poprosił rodziców, aby zabierali swoje dzieci na nowego Króla Lwa w trakcie dnia, a wszystkie popołudniowe seanse pozostawili nam (dorosłym). Nie ma co kryć, dzieci potrafią zachowywać się w sposób, który skutecznie zepsuje oglądanie filmu nawet najbardziej wytrwałym i cierpliwym osobom. 

„Do wszystkich rodziców w Porirua! Proszę nie zabierać dzieci do kina popołudniu na seanse Króla Lwa. Są wakacje, więc zabierajcie je w ciągu dnia, kiedy my dorośli jesteśmy w pracy”


- pisał na swoim Facebooku mężczyzna. 

„Popołudnie to nasz czas. Nie będę miał problemów, aby dosadnie upomnieć wasze dzieci, aby się zamknęły, jeśli będą robiły niepotrzebny hałas! Nie psujcie mojego czasu z mufasą i simbuxem. Buziaki”


- pisze dalej mężczyzna. 

Sporo osób potraktowało wpis, jako niewinny żart. Byli jednak również tacy, którzy wzięli wszystko na poważnie i przyłączyli się do krucjaty facebookowego bohatera z Nowej Zelandii. Wielu popierało pomysł mężczyzny i przyłączyło się do apelu. Ich zdaniem zbyt długo czekali na tę chwilę, aby przyszły jakieś dzieciaki i im ją popsuły. 
 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 23 lipca 2019 o 20:07 przez e-wonsz
Z kobietami, które urodziły więcej niż dwoje dzieci w życiu dzieje się coś bardzo niedobrego
Podobno macierzyństwo to najpiękniejszy okres w życiu każdej kobiety - tak przynajmniej mówią. Nie nam to jednak oceniać. Z pewnością bycie matką to dla wielu kobiet coś pięknego. Wprawdzie rodzenie dziecka to ogromny ból, a już sama ciąża nie należy do najprzyjemniejszych przeżyć, to jednak nagroda za to wszystko jest zdaniem wielu warta całego tego cierpienia. 

Naukowcy z Uniwersytetu w Cambridge doszli jednak niedawno do bardzo niepokojących wniosków. Postanowili zbadać, jak ciąża wpływa na zdrowie kobiet lecz niestety wyniki okazały się nieciekawe. W badaniu wzięło łącznie udział 8 500 kobiet w wieku od 45 do 54 roku życia. Wszystkie panie urodziły co najmniej jedno dziecko w swoim życiu. Co jednak udało się dzięki temu dowiedzieć? 
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 22 lipca 2019 o 19:07 przez e-wonsz
Makabryczne znalezisko na plaży! Dziesiątki martwych wielorybów z rozwleczonymi wnętrznościami
Dla pilota helikoptera, który wraz z turystami oblatuje Islandię dookoła, miał to być rejs jak każdy inny. Jednak kiedy maszyna przelatywała nad zachodnią częścią wyspy, w okolicach plaży Longufjorur, oczom zwiedzających ukazał się prawdziwie makabryczny widok. Dziesiątki wielorybów leżało bez życia na piasku, niektóre były częściowo zakopane, a w przypadku niektórych na wierzchu znajdowały się rozwleczone wnętrzności. Czegoś takiego nie spotyka się często. 

Zwierzętami, jakie znaleziono na plaży, były tzw. grindwale. Miejsce, w jakim utknęły na piasku, było bardzo trudno dostępne drogą lądową, dlatego jeśli pilot śmigłowca nie wypatrzyłby makabrycznego miejsca, być może świat nigdy nie dowiedziałby się o tej masakrze. Co jednak mogło się tam stać? 

Najbliższa miejscowość to Stykkishólmur, skąd policja pracuje już nad rozwiązaniem zagadki. Grindwale mają to do siebie, że wędrują w ogromnych grupach. Tutaj naliczono ich aż 60, jednak nie były to wszystkie martwe zwierzęta. Część z nich zakopana była bowiem w piasku. 

Grindwale doskonale radzą sobie na dużych głębokościach, kiedy polują na swój przysmak, jaki stanowią ośmiornice. Orientują się za pomocą echolokacji, która pozwala im nie tylko namierzać innych członków stada, ale również określać, jak daleko znajduje się dno morskie. Niestety w piaskowym mule ten rodzaj nawigacji często zawodzi, przez co całe stado wyprowadzane jest na płyciznę. W trakcie odpływu dochodzi często do sytuacji, kiedy grindwale znajdują się w sytuacji bez wyjścia, przez co zdychają na plaży suszone przez słońce. 

Prawdopodobnie tak tez było i tym razem. Zwierzęta wpłynęły na płytkie wody, być może w poszukiwaniu jedzenia, co okazało się wyrokiem śmierci dla całego stada. 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 22 lipca 2019 o 19:07 przez e-wonsz
Lekarz radzi: włącz swój prysznic na 20 minut, kiedy wracasz z wakacji
Jesteśmy w samym środku sezonu wakacyjnego, a więc również w samym środku wakacyjnych wyjazdów do ciepłych krajów. Po urlopie przychodzi jednak w końcu czas powrotu, którego chyba nikt z nas nie lubi. Musimy znów przyzwyczajać się do szarej rzeczywistości i na nowo nauczyć się w niej funkcjonować. Mało kto myśli w takich chwilach o tym, aby posprzątać mieszkanie. Większość przecież sprząta przed wyjazdem, więc nie ma się czym przejmować. Eksperci są jednak innego zdania. 

Dr Tom Makin twierdzi, że za każdym razem, kiedy wracamy z dłuższego wyjazdu i nie ma nas w domu co najmniej kilka dni (wyjazdy na weekend są za krótkie), powinniśmy włączyć swój prysznic co najmniej na 20 minut, po czym wyłączyć go i nie wchodzić do łazienki przez kolejne 20 minut. O co tutaj chodzi? O nasze bezpieczeństwo. Jeśli nie będziemy stosować się do tych rad, narażamy się na poważne niebezpieczeństwo. 

Dr Makin twierdzi, że największe zagrożenie stanowią bakterie zwane legionella, które rozwijają się w stojącej wodzie. Powinniśmy więc strzec się nie tylko muszli klozetowej i misek, w których pozostawiliśmy wodę, ale również rur, za pośrednictwem których do naszego mieszkania dociera woda. 

Legionella odpowiedzialne są za powstawanie zapalenia płuc oraz uszkodzenie narządów wewnętrznych. Ich największą aktywność możemy zaobserwować właśnie w sezonie wakacyjnym. Dr Makin radzi, aby załonić twarz, wejść do łazienki, włączyć prysznic na 20 minut i wyjść. Następnie powinniśmy zasłonić twarz, wejść do łazienki, wyłączyć prysznic i nie wchodzić tam przez kolejne 20 minut. Po tym czasie jesteśmy już bezpieczni. 

Najbardziej narażeni na działanie legionelli są osoby z osłabioną odpornością oraz te palące papierosy. 
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 22 lipca 2019 o 18:07 przez e-wonsz
Napoje energetyczne sprzedawane od 16 roku życia? Prawo podobne, jak w przypadku alkoholu
Napoje energetyczne nie są dobre dla zdrowia człowieka. Szczególnie kiedy spożywamy je w dużej ilości, co wielu osobom przytrafia się nader często. Pijąc tego typu specyfiki bardzo łatwo wpaść w nałóg, co w dużej mierze dotyczy osób nieletnich. Już teraz w wielu sklepach ekspedienci sami z siebie odmawiają sprzedaży napojów energetycznych wyjątkowo młodym osobom, jednak nie jest to sprzeczne z prawem. To wszystko ma jednak niebawem się zmienić. 

Niestety zmiany obejmują na razie tylko Wielką Brytanię, a do tego wszystkiego nie zostały jeszcze wprowadzone. Na razie mowa tylko o samych planach. Brytyjski minister zdrowia - Matt Hancock - zgłosił podobny projekt i robi wszystko co w swojej mocy, aby został on przegłosowany. 

Zdaniem ekspertów spożywanie napojów energetycznych wiąże się z wieloma uszczerbkami na zdrowiu. Są one wyładowane po brzegi cukrem oraz kofeiną, co nie stanowi najlepszego połączenia, szczególnie dla osób młodych. Ich nadmierna ilość może skutkować nie tylko nadaktywnością i nienaturalnym pobudzeniem, ale również bólami głowy oraz otyłością. 

Zdecydowana większość osób zaangażowanych jest zdania, że podobne zmiany wyjdą wszystkim tylko na dobre, a rodzice będą z nich zadowoleni. Tylko małe dzieci będą mogły narzekać, jednak wszyscy przecież wiemy, że „ryby i dzieci głosu nie mają” - jak głosi stare porzekadło. Czekamy, kiedy podobne zmiany zostaną wprowadzone również w Polsce. 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 19 lipca 2019 o 19:07 przez e-wonsz
Wielkie zmiany w 900 sklepach sieci Carrefour w Polsce. Klienci mogą czuć się zaskoczeni
W październiku 2018 roku Parlament Europejski przegłosował zakaz sprzedaży plastikowych jednorazówek, przez co coraz większa liczba firm i wielkich koncernów dostosowuje się do nowych realiów i szuka alternatywnych metod działania na rynku. Wśród nich znaleźli się m.in. McDonald's czy Starbucks. To jednak nie wszystko, bowiem do wielkiej akcji przyłączają się również sklepy. Jednym z nich jest Carrefour, który już od pewnego czasu testował jedno z rozwiązań na terenie kilku sklepów, teraz jednak postanowił zaangażować w akcję wszystkie swoje placówki, a w całej Polsce jest ich niemal 900. 

Całe przedsięwzięcie jest elementem kampanii Art For Food i niestety nie pozostanie z nami na stałe (przynajmniej na razie nic na ten temat nie wiadomo). Chodzi o to, że klienci w sklepach będą mogli podać sprzedawcy własne opakowanie, a ten będzie miał obowiązek włożenia do niego sprzedawanego produktu. Dotyczy to: owoców, warzyw, sera, ryb, ciast a nawet wędlin. 

Wszystko to ma zniechęcić klientów do korzystania z jednorazówek i zwiększyć ich świadomość konsumpcyjną. Cel ten sieć sklepów Carrefour chce zrealizować wraz ze swoimi klientami, co na pewno im się chwali. 

Warto również dodać, że sprzedawca - przynajmniej w teorii - będzie miał obowiązek sprawdzenia, czy podany przez klienta pojemnik nadaje się do przechowywania żywności. W przeciwnym razie może odmówić umieszczenia w nim zakupionego produktu. Jeśli jednak pojemnik będzie się nadawał, to ekspedient na spodzie umieści kod kreskowy do zeskanowania przy kasie i to wszystko - nic skomplikowanego. 

Jest to świetna akcja i bardzo dobre posunięcie ze strony sieci sklepów Carrefour. Można to odczuć patrząc na sposób, w jaki robimy w obecnych czasach zakupy. Każdy pojedynczy owoc, bułkę czy cokolwiek wkładamy do osobnej jednorazówki. Na przyszłość zastanówcie się jednak, czy do takiej jednorazówki na pewno musicie pakować nawet jabłka czy banany, które przecież posiadają własną warstwę ochronną (skórkę). 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 19 lipca 2019 o 19:07 przez e-wonsz
Dlaczego Mona Lisa nie ma brwi? W końcu udało się rozwikłać zagadkę - odpowiedź może was zadziwić
Mona Lisa to prawdopodobnie najbardziej znany portret na świecie. Dzieło mistrza Leonarda da Vinci zostało ukończone w roku 1507, a prace nad nim trwały łącznie 4 lata. Jest to obraz olejny namalowany na drewnie topoli. Niewiele osób zdaje sobie z tego sprawę, ale słowo Mona w dialekcie toskańskim oznacza tyle co Madonna. 

Obraz miał zostać wykonany na zamówienie bławatnika Francesca Gioconda, a przedstawia on jego żonę - Lisę Gherardini. Niestety nie do końca wiadomo, dlaczego kupiec ostatecznie obrazu nie otrzymał, a sam Leonardo woził go ze sobą (obraz, nie kupca) do końca życia. Według jednej z wersji malarz wymusił na kupcu możliwość namalowania jego żony, a następnie odmówił odsprzedania obrazu. Inna wersja zakłada, że pod koniec prac Leonardo był tak przywiązany do swojego dzieła, że nie chciał się go pozbyć. Jednak samo zamówienie nie zostało wymuszone. 

Jeśli dobrze znacie portret, to zapewne wiecie o tym, że z kobietą nie wszystko jest w porządku. Przede wszystkim Lisa nie ma brwi, ma żółtawą cerę, mocno wycofaną linię włosów, charakterystyczny uśmiech oraz opuchliznę na szyi. To wszystko nie jest naturalne, a zdaniem ekspertów jest to objaw choroby. Spróbowali więc zdiagnozować sportretowaną kobietę. Oto do jakich wniosków udało im się dojść. 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 18 lipca 2019 o 16:07 przez e-wonsz
Bill Gates nie jest już drugim najbogatszym człowiekiem na świecie
Kiedy myślimy: „najbogatszy człowiek na świecie” zwykle w pierwszej kolejności do głowy przychodzi nam jedna postać - Bill Gates. Oczywiście niesłusznie, ponieważ nigdy nie był on najbogatszym człowiekiem na świecie, a od pewnego czasu nie jest już nawet na drugim miejscu, które zajmował przez bardzo długi czas. 

Pierwsze miejsce niepodzielnie piastuje Jeff Bezos - założyciel i właściciel marki Amazon. Wartość jego majątku wyliczana jest na 125 miliardów dolarów. Zamiast Billa Gatesa na drugie miejsce wskoczył Bernard Arnault - mniej znana postać, francuski biznesmen, właściciel LVMH. Majątek mężczyzny opiewa obecnie na sumę 107,6 mld dolarów, z czego aż 39 miliardów zdobył zaledwie w ciągu ostatniego roku. 

Bill Gates nie powinien jednak martwić się z tego powodu. Wciąż posiada fortunę warta blisko 107 mld dolarów, przez co zajmuje wysokie trzecie miejsce wśród najbogatszych ludzi na świecie. Warto również dodać, że właściciel Microsoftu rozdaje swoje pieniądze w różnych akcjach charytatywnych. Na samą fundację, którą prowadzi wraz z żoną, przeznaczył aż 35 mld dolarów. 

Jeśli jednak wciąż zastanawiacie się, kim jest Bernard Arnault, to może skojarzycie go z całej akcji, w której biznesmeni i milionerzy z całego świata przeznaczali fundusze na odbudowę katedry Notre Dame. Francuz przekazał na ten szczytny cel aż 224 mln dolarów. 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 18 lipca 2019 o 15:07 przez e-wonsz
Następna