e-wonsz

Jest z nami od: 2017-08-31 14:00:07
Ostatnie logowanie: 2019-01-24 08:27:54
Opublikował wiedzy: 1007
Data urodzenia: ukryta
Kilka słów o mnie: -
Czujesz czasem ostre i nagłe ukłucie w klatce piersiowej i nie wiesz co to jest? Znamy odpowiedź
Żartobliwie mówi się, że jeśli przekroczymy już dany wiek - na ogół jest to 25 lub 30 lat - to każdy ból, który odczuwamy w ciele, łączy się z poważnym ryzykiem śmierci. Na ten temat powstało nawet od groma memów. W jednym z nich starszy pan leży na łóżku szpitalnym, a wokół niego krzątają się lekarze i jeden pyta drugiego: „co mu jest?”, na co ten drugi odpowiada „skończył 25 lat”. 

Coś w tym wszystkim jednak jest. W młodości każdy ból w ciele wiąże się z machnięciem ręką i przekonaniem, że przecież to nic poważnego i za chwilę na pewno samo przejdzie, co na ogół się sprawdza. Jeśli jednak człowiek jest już starszy, to zdecydowanie większą uwagę zaczyna zwracać na tego typu drobne rzeczy.

Jedną z najgorszych tego typu dolegliwości jest to charakterystyczne ukłucie w klatce piersiowej, które często błędnie postrzegane jest, jako atak serca. 

Skoro więc to nie atak, to czym jest ten ból? Na pewno sami go kojarzycie i na pewno sami niejednokrotnie go doświadczyliście. Z czym więc mieliście do czynienia? Tego dowiecie się dalej. 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 18 stycznia 2019 o 19:01 przez e-wonsz
Źródło: https://www.iflscience.com/health-and-medicine/what-is-that-sharp-stabbing-sensation-you-sometimes-feel-in-your-chest/
Seks z robotami może być dla nas gorszy, niż się spodziewamy!
Przyszłość ludzkości może potoczyć się w różne strony. Możemy sami zesłać na siebie zagładę, lub możemy ocalić naszą planetę. Możemy wysłać ludzi na Marsa i na podbój innych planet, a możemy równie dobrze nigdy nie opuścić Ziemi. Scenariuszy jest wiele i każda możliwość wydaje się być całkiem prawdopodobna. Niewiadomych jest również bardzo wiele i ciężko przewidywać coś ze 100% pewnością.

Jest jednak coś takiego, co prędzej czy później się wydarzy - będziemy uprawiać seks z robotami. To jest nieuniknione. Odkąd tylko wizja ta pojawiła się w umyśle pierwszego wynalazcy, ludzkość dąży do jej realizacji. Nawet teraz co najmniej kilka niezależnych zespołów na świecie planuje nad  rozwojem seks-robotów. 

Wszyscy dobrze wiemy, jak będzie to wyglądało od strony fizycznej - przecież seks zabawki już istnieją i interakcje z niektórymi z nich mają przypominać normalny seks. Podobnie zapewne będzie z robotami. Czy jednak wiemy, w jaki sposób wpłynie to na naszą psychikę? Nie wiemy zupełnie nic! A to dopiero początek. Zapraszamy dalej. 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 18 stycznia 2019 o 19:01 przez e-wonsz
Źródło: https://futurism.com/sex-robots-health/?fbclid=IwAR0I02od6r8wMstHTiyNI8VGCV4ytpUgzVmc-5ZaUJvI6bUe_vTToXg_D6U
Liderka polskich antyszczepionkowców skazana przez sąd. Musi zapłacić 10 tys. złotych
Justyna Socha to postać dobrze znana w niektórych kręgach. Zapewne najlepiej możecie kojarzyć ją z głośnych akcji antyszczepionkowych oraz przewodzenia stowarzyszeniu Stop NOP. Czasami można odnieść wrażenie, że wypowiedzi pani Justyny nie są do końca przemyślane. Nie bierze one bowiem pod uwagę konsekwencji, jakie może nieść ze sobą wypowiadanie się w dany sposób o danej osobie. Na szczęście ktoś postanowił w końcu coś z tym zrobić. Tym kimś jest dr Paweł Grzesiowski, założyciel Fundacji Instytutu Profilaktyki Zakażeń.. 

Cała sprawa swój początek miała jeszcze w 2015 roku. Wtedy to Stowarzyszenie Stop NOP wystosowało do ówczesnej pani premier, Beaty Szydło, petycję. Dotyczyła ona wyjaśnień w sprawie powiązań osób odpowiedzialnychw Polsce za cały system szczepień, a ich powiązań z koncernami farmaceutycznymi. Na liście znajdował się m.in. właśnie dr Paweł Grzesiowski. 

Pan Paweł stwierdził, że pani Justyna przekroczyła pewne granice, których przekraczać nie powinna, w związku z czym zdecydował się walczyć o swoje w sądzie. Niedawno zapadła decyzja w sprawie i sąd orzekł na rzecz pana Pawła. W związku z tym pani Justyna jest zmuszona zapłacić 2 tys. złotych grzywny, plus 10 tys. złotych na rzecz jednego z warszawskich szpitali oraz pokryć wszelkie koszta sądowe. 

Panu Justyna uważa jednak, że decyzja jest dla niej krzywdząca i zamierza się odwoływać. Jej zdaniem podobny przebieg sprawy świadczy o tym, że w Polsce nie przestrzega się wolności słowa i zabrania się walki o dobro naszych dzieci. 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 18 stycznia 2019 o 17:01 przez e-wonsz
Mężczyzna wstrzykiwał sobie własne nasienie przez 18 miesięcy, aby w ten sposób leczyć bóle pleców
Ach gdzież bylibyśmy bez internetu? Wielka sieć daje nam możliwość poznawania najdalszych zakątków świata, krajobrazów, kultury i wielu innych, bez wychodzenia z domu. Możemy urządzać sobie dalekie wycieczki za pomocą aplikacji Google Street View. Możemy oglądać najdalsze zakątki naszej planety z góry, za pomocą Google Maps i dołączonych do niej zdjęć satelitarnych. Możemy wreszcie porozmawiać z ludźmi mieszkającymi w najbardziej egzotycznych miejscach - czy to głosowo czy też tekstowo. Możemy jednak również poznać wiele rzeczy, o których nawet nam się nie śniło. Możemy poznawać dziwne rytuały dalekich kultur, które dla nas są całkowicie niezrozumiałe. Możemy poznawać dzikie zwierzęta, których wygląd niejednokrotnie nas zaskoczy. 

Możemy jednak również przekonać się o ludzkiej głupocie oraz o tym, jak daleko może one się posunąć. Mieliśmy więc już wiele wyzwań, które złośliwi zwykli nazywać „selekcją naturalną”, mieliśmy dziwnych ludzi robiących dziwne rzeczy, a teraz mamy mężczyznę, który przez 18 miesięcy wstrzykiwał sobie własne nasienie. Nie wierzycie? Zapraszamy dalej! 
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 17 stycznia 2019 o 22:01 przez e-wonsz
Myślisz, że #10YearChallenge na Facebooku to tylko zabawa? Tak naprawdę kryje się za tym coś strasznego
Jeśli wchodziłeś w ciągu ostatnich kilku dni na Facebooka - lub na inne media społecznościowe - to na pewno natknąłeś się na coś takiego, jak #10YearChallenge. Jest to kolejny viralowy challange, który został przypadkiem zapoczątkowany, zdobył niesamowitą popularność, a teraz robią to wszyscy. Nie martwcie się jednak, za kilka dni wszyscy o tym zapomną i każdy będzie uważał, że wrzucanie tego typu zdjęć na swoją tablicę, to „totalny obciach”. Póki co challange jednak żyje i ma się dobrze. O co jednak w tym chodzi? 

Założenie jest proste. Ludzie wrzucają swoje stare zdjęcia (takie, które mają już 10 lat) i obecne. Ma to być porównanie, jak bardzo udało nam się w tym czasie zmienić, lub jak wiele się w tym czasie w naszym życiu zmieniło. Można więc pochwalić się tym, jak bardzo udało nam się w tym czasie wzbogacić, jak teraz dobrze wyglądamy (nie to co kiedyś) lub jak bardzo wyrosły w tym czasie nasze dzieci. Możliwości jest wiele. 

Jest to niewątpliwie świetna zabawa i wszystko to wygląda całkiem niewinnie, prawda? Okazuje się jednak, że za tym wszystkim kryje się coś przerażającego. O czym mowa? Zapraszamy dalej. 
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 17 stycznia 2019 o 21:01 przez e-wonsz
Malta zamierza wskrzesić swoją wizytówkę. Turyści znów będą mogli odwiedzać „Lazurowe okno”
„Lazurowe okno” to miejsce, które trzeba było odwiedzić, jeśli ktoś wybierał się na wycieczkę na Maltę. Piękny widok, czysta woda i przede wszystkim charakterystyczny łuk skalny sprawiały, że Lazurowe okno było jedną z największych atrakcji turystycznych wyspy. To wszystko jednak należy już do przeszłości, bowiem skała zawaliła się w marcu 2017 roku. Wszyscy byli zrozpaczeni. Nie wszystko jednaka stracone. Z odsieczą przybył bowiem architekt z Rosji - Swietozar Andriejew - ze swoim śmiałym projektem. 

Ma to być połączenie „nowoczesności i natury, czasu i historii”, jak twierdzi sam twórca. Projekt jest bardzo śmiały, ponieważ nowe okno ma być zbudowane ze specjalnych lustrzanych ścian, które będą odbijały wszystko dookoła. W środku ma składać się z pięciu kondygnacji, a każda z nich ma być poświęcona innej części historii Malty. 

Zdecydowana większość mieszkańców jest za wybudowaniem czegoś podobnego i taka koncepcja im się podoba. Nowy projekt nie ma być kopią starej atrakcji, a raczej pamiątką po niej i stanowić swego rodzaju hołd w jej stronę.
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 16 stycznia 2019 o 19:01 przez e-wonsz
Nike tworzy pierwsze „inteligentne buty” obsługiwane smartfonem
Pamiętacie film „Powrót do przyszłości”? Akcja drugiej części dzieje się m.in. w roku 2015 i mamy tam do czynienia z kosmicznymi wręcz wynalazkami. Główny bohater lata na deskorolce, która unosi się nad ziemią, zakłada buty, które same się sznurują i ma nawet kurtke, która sama się osusza. Niestety rok 2015 nie wyglądał aż tak dobrze, jak go sobie wyobrażali twórcy filmu. Nie mamy latających deskorolek z prawdziwego zdarzenia, nie mamy kurtek, które schną w kilka sekund i nie mamy tych samosznurujących się butuów. Czy jednak aby na pewno? 

Nike już kilka lat temu - właśnie we współpracy z filmem „Powrót do przyszłości” - wypuściła na rynek linię butów, które automatycznie się sznuruja. Seria była dośc limitowana i przeszła bez większego echa. Tym razem producent postanowił pójść jednak o krok dalej i stworzyć pierwsze inteligentne buty, które będą obsługiwane za pomocą aplikacji w smartfonie. Zobaczcie sami. 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 16 stycznia 2019 o 19:01 przez e-wonsz
Sytuacja, jak z filmu „Kevin sam w Nowym Jorku”. Polak chciał lecieć do Gdańska, a poleciał w zupełnie inne miejsce
„Kevin sam w domu” - film, który szczególnie mocno upodobali sobie Polacy. W każde święta musi on być emitowany na kanale Polsat, w przeciwnym razie widzowie są bardzo mocno niezadowoleni i wysyłają nawet petycje do zarządu stacji. Polsat jednak uczy się na błędach i od wielu lat dba o to, aby w święta Kevina nie zabrakło. 

Film doczekał się również swojej kontynuacji, zatytułowanej „Kevin sam w Nowym Jorku”. Cieszy się ona odrobinę mniejszą popularnością, jednak naprawdę ciężko było przebić pierwszą część przygód chłopca. Akcja „dwójki” opiera się na tym, że na lotnisku dochodzi do kilku nieporozumień, w wyniku czego tytułowy Kevin ląduje sam w Nowym Jorku i jakoś musi sobie radzić. Niesamowity scenariusz, prawda? W normalnym życiu przecież nie dochodzi do takich sytuacji. Czy jednak na pewno? 

Coś całkiem podobnego miało ostatnio miejsce na lotnisku Leeds/Bradford w Anglii. Polak chciał wrócić do siebie do Gdańska, jednak pech chciał, że wylądował w zupełnie innym miejscu. 
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 16 stycznia 2019 o 19:01 przez e-wonsz
To przełomowy moment w naszej historii! Chińczycy wykiełkowali pierwszą roślinę na Księżycu i to nie są żarty!
W ostatnim czasie dość dużo mówi się o osiągnięciach naukowych obywateli Chińskiej Republiki Ludowej. Dopiero jeden z nich majstrował przy genach nienarodzonego dziecka, potem ich sonda wylądowała na niewidocznej stronie Księżyca, skąd przesłała dość sporo zdjęć, a już teraz dostajemy informacje, jakoby udało się wykiełkować pierwsze nasiona bawełny właśnie na niewidocznej stronie Księżyca. 

Ziemia oraz nasiona znajdowały się na pokładzie lądownika Chang'e 4. Oprócz tego znajdują się tam również drożdże, ziemniaki oraz jaja muszki owocówki. Jest to pierwszy raz w historii ludzkości, kiedy jakakolwiek biologiczna materia „narodziła się” na Księżycu. Już wcześniej udawało się kiełkować rośliny na pokładzie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, jednak na powierzchni Księżyca jeszcze nigdy. 

Jest to ogromny krok w dobrą stronę. Jeśli bowiem chcemy traktować Księżyc, jako bazę wypadową dla dalszych wycieczek, to warto byłoby, gdyby na jego powierzchni udało się stworzyć nieco bardziej sprzyjające nam warunki. Można więc śmiało powiedzieć, że „pierwsze koty za płoty”. Teraz pora na ziemniaki. 

Oczywiście rośliny wykiełkowały w specjalnych warunkach. Nie zostały one po prostu rzucona wraz z ziemią na księżycową skałę - w ten sposób raczej nie udałoby im się przetrwać.
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 15 stycznia 2019 o 19:01 przez e-wonsz
Źródło: https://www.bbc.com/news/world-asia-china-46873526?fbclid=IwAR2A3DOyvF6rMwuMGzNNYuhzit2ir9QTDp7XmBTrB5A8nexCb745uIEPR84
Oto jeden z najkrótszych testów, dzięki któremu zmierzysz swoją inteligencję - dasz radę rozwiązać go w całości?
Robiliście kiedyś w życiu test na inteligencję? W sieci pełno jest tego typu stron, które oferują podobną usługę. Niestety po wypełnieniu kilku stron arkusza na ogół okazuje się, że aby poznać swoj wynik, należy uiścić odpowiednią opłatę. Złośliwi mówią, że jeśli ktoś zapłaci za takie coś, to oznacza tylko jedno - jego IQ nie jest na zbyt wysokim poziomie. 

W internecie nie tak łatwo o test mierzący poziom IQ „z prawdziwego zdarzenia”. Tak naprawdę inteligencja to tak złożone pojęcie, że trudno w ogóle ją zmierzyć w jakikolwiek sposób. Większość narzędzi, jakimi dysponujemy, ma spore wady i nie jest w 100% miarodajna. 

Dzisiaj jednak chcieliśmy wam zaprezentować mały teścik, który ponoć jest jednym z najkrótszych testów na inteligencję na świecie. Dzięki niemu możecie sprawdzić, na jakim poziomie jesteście. Oczywiście nie uzyskacie wyniku określającego wasz poziom IQ w liczbach. Nic z tych rzeczy. 

Jest to tzw. cognitive reflection test. Ma on na celu sprawdzenie, czy dana osoba jest w stanie zignorować swoje „przeczucia” i poświęcić danemu zadaniu nieco dłuższą chwilę. Jesteście chętni? W takim razie zapraszamy!

Przed wamui trzy krótkie pytania. Odpowiedzi znajdziecie na następnej stronie. Damy wam więc czas na zastanowienie się: 

1. Kij baseballowy i piłka kosztują łącznie 1,10$. Kij jest droższy od piłki o jednego dolara. Ile kosztuje piłka? 

2. Pięć maszyn produkuje pięć przedmiotów w ciągu pięciu minut. Ile czasu będzie potrzebowało sto maszyn na wyprodukowanie stu przedmiotów? 

3. W jeziorze rośnie roślina. Codziennie podwaja ona swoją objętość. Jeśli potrzebuja ona 48 dni, aby zakryć powierzchnię całego jeziora, to ile dni będzie potrzebowała, aby zakryć jedynie jego połowę? 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 15 stycznia 2019 o 19:01 przez e-wonsz
Następna