Bezużyteczne

Ponad 40 osób twierdzi, że zostało oszpeconych przez jednego za najbardziej znanych chirurgów plastycznych w Brazylii. Specjalista miał im wstrzyknąć nieprzetestowaną wcześniej substancję, która zamiast pomóc, sprawiła że ich twarze uległy deformacjom i widocznym zniekształceniom. Co ciekawe, jak donoszą krajowe media, lekarz, który wstrzyknął w twarze pacjentów problematyczną substancję nie poczuwa się do winy i twierdzi, że nic się nie stało. Z tego powodu jego pacjenci postanowili się ujawnić i pokazali swoje twarze w mediach społecznościowych. Od tego momentu sprawa nabrała tempa i zainteresował się nią wymiar sprawiedliwości.
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 14 grudnia 2018 o 18:12 przez MarcinZfejsa
Źródło: fakt.pl
Nosiłam go na rękach, bujałam, ale nie pomagało, dalej płakał. Wtedy coś we mnie pękło, nie wytrzymałam

Tragedia rozegrała się w piątkowy poranek, 10 lutego 2017 roku w jednym z olsztyńskich mieszkań. Tego dnia 1,5-miesięczny Szymonek ciągle płakał. – To była kolejna noc nieprzespana, byłam padnięta – wyjaśniała śledczym Renata G. – Nosiłam go na rękach, bujałam, ale nie pomagało, dalej płakał. Wtedy coś we mnie pękło, nie wytrzymałam – kontynuowała płacząc.

 

29-latka, jak ustaliła prokuratura, miała kilkukrotnie uderzyć główką i ciałem swojego synka o twarde podłoże. Maluszek doznał ciężkich obrażeń głowy. – Jak zapadła cisza, dotarło do mnie, co ja zrobiłam, pobiegłam do sąsiadów, żeby wezwali pomoc, bo nie byłam w stanie – wyjaśniała Renata G. śledczym. Szymonek trafił do szpitala, w którym zmarł jeszcze tego samego wieczoru.

Kobietę zatrzymano i przedstawiono jej zarzut zabójstwa dziecka. Renata G. nie przyznała się do winy i złożyła obszerne wyjaśnienie – informowała wówczas prokuratura. Wobec rodziny nie było wcześniej interwencji policji, czy też wszczętej procedury niebieskiej karty. Wedle relacji ich znajomych i sąsiadów Szymonek był wyczekiwanym dzieckiem przez parę. 

Proces Renaty G. toczył się od grudnia ubiegłego roku za zamkniętymi drzwiami. Sąd Okręgowy w Olsztynie uznał, że jawność rozprawy mogłaby naruszyć ważny interes prywatny osoby pokrzywdzonej w tej sprawie.

Postępowanie karne wobec Renaty G. umorzono – poinformował w czwartek sędzia Olgierd Dąbrowski-Żegalski, rzecznik prasowy olsztyńskiego sądu. Według sądu oskarżona w chwili popełnienia zarzucanego czynu była niepoczytalna – z powodu "istotnych zakłóceń czynności psychicznych" nie mogła rozpoznać jego znaczenia i pokierować swoim postępowaniem. Wyrok nie jest prawomocny.

Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 14 grudnia 2018 o 17:12 przez Defdef

Zwłoki noworodków znaleziono na jednej z posesji we wsi Ciecierzyn pod Byczyną w powiecie kluczborskim. Wczoraj przez cały dzień policja przeszukiwała teren wokół domu. Śledczy otoczyli całą posesję.

Na razie nieoficjalnie wiadomo o ciałach 4 noworodków. Ich szczątki odkryto przy domu, w którym mieszka 27-letnia kobieta. Według doniesień mediów, znalezione zwłoki były w różnych stanie rozkładu, co wskazuje na dokonanie kolejnych zbrodni w dużym odstępie czasu. Na pierwsze szczątki natrafiono w środę 12 grudnia. Kolejnego dnia odkryte zostały szczątki jeszcze trojga dzieci.

Śledczy muszą po pierwsze ustalić, od jak dawna rozgrywał się ten dramat. Trzeba też sprawdzić, jak to możliwe, że nikt nie zauważył, że 27-latka mogła być kilka razy w ciąży. Chodzi tu także o jej bliskich. Wreszcie do ustalenia są m.in. motywy postępowania kobiety. 

Sprawa wyszła na jaw dzięki pracownikom opieki społecznej u mieszkanki Ciecierzyna. Pracownicy zauważyli, że 27-latka jest w ciąży, ale nie była widziana później z dzieckiem. Kobieta zaprzeczała, by była w ciąży. Mimo to pracownicy opieki powiadomili policję.
 

Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 14 grudnia 2018 o 16:12 przez Defdef
Dziewczyna Krychowiaka - Celia Jaunat pokazała całą pupę na Instagramie. Fani: „Wow, kiedy więcej?”
Grzegorz Krychowiak i Celia Januat to jedna z najbardziej medialnych par w polskim sporcie. Piłkarz reprezentacji Polski i Francuska modelka uwielbiają chwalić się swoim luksusowym życiem na Instagramie i ostatnio robią to coraz częściej. Aktualnie para wygrzewa się na Malediwach i codziennie dostarcza swoim fanom nowych zdjęć z tego słonecznego zakątka świata. Celia na ostatnio wrzuconych Insta Stories bardzo szczegółowo relacjonowała luksusowe warunki, w jakich mieszkają. Dodatkowo na główny profil wgrała fotkę na której pozuje od tyłu na tle oceanu wypinając do zdjęcia zgrabne pośladki. Zdjęcie podpisała po francusku: „Plan na najbliższe dni - zjeżdżać ze zjeżdżalni i pić wodę kokosową”.
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 14 grudnia 2018 o 16:12 przez MarcinZfejsa
Źródło: https://www.pudelek.pl/artykul/139536/celia_jaunat_chwali_sie_pupa_na_malediwach_plan_na_najblizsze_dni_-_zjezdzac_ze_zjezdzalni_i_pic_wode_kokosowa/

Tak wyglądają obecnie piersi idealne

Dziewczyny rozpoczęły w internecie specyficzną kampanię - #soggyboobsmatters, czyli liczą się obwisłe piersi. Oto efekty tej mody - zobaczcie, kto wywołał ją swoim biustem:
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 14 grudnia 2018 o 16:12 przez Defdef
Źródło: https://www.papilot.pl/twarz-i-cialo/saggyboobsmatter-obwisle-piersi,42082,1

To co przeszła pani Ewa, wręcz ciężko sobie wyobrazić. Przez dwa lata była zamykana przez męża w piwnicy i głodzona. Co jakiś czas dostawała chleb z wodą. Dopiero później dowiedziała się, że do "dania" mąż dodawał własną spermę. Gwałcił też żonę i swoje dzieci. Później wpadł na "biznes". Do piwnicy zapraszał kolegów, którzy mogli molestować jego żonę. Od każdego brał 20 zł na wódkę - pisze Duży Format. Oto przerażająca historia pani Ewy oraz Mirosława M. - polskiego Fritzla.

Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 14 grudnia 2018 o 15:12 przez Defdef

Historia tego gwałtu jest koszmarna

Alyssa Mae Noceda znała swojego chłopaka, Briana Varela od kilku lat. Często wysyłali sobie snapy. Pewnego dnia Alyssa poszła na domówkę, gdzie był już jej chłopak i tam solidnie się upiła i naćpała. Oto, co się stało...
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 14 grudnia 2018 o 15:12 przez Donica
Źródło: http://www.fakt.pl/wydarzenia/swiat/alyssa-mae-noceda-licealistka-umarla-podczas-gwalu/t3xngl6
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 14 grudnia 2018 o 15:12 przez Defdef
Oskar Małgorzaciak zginął tragicznie 2 marca 2006 roku w wieku czterech lat. Został zakatowany przez własną matkę oraz jej konkubenta. Dziecko było maltretowane przez co najmniej półtora roku. Zmarło na skutek urazu brzucha połączonego z oderwaniem fragmentów obu nerek oraz wstrząsu pourazowego. 

Koszmar Oskara rozpoczął się, gdy Joanna Małgorzaciak, matka chłopca poznała Artura Nurkowskiego. Gdy kobieta zaszła w drugą ciążę, Oskar zaczął jej przeszkadzać. Wraz z konkubentem bili dziecko gdzie popadnie - po głowie, plecach, nogach i w brzuch. Chłopiec był karcony za to, że prosił o jedzenie lub za to, że zmoczył łóżko. Nurkowski złamał też dziecku rękę. Co prawda, udał się z nim potem do lekarza (oznajmiając, że mały przewrócił się na rowerku), jednak po kilku tygodniach sam zdjął chłopcu gips. Kość nie zdążyła się zrosnąć. Czterolatek przez kilka miesięcy, aż do momentu tragicznej śmierci chodził ze złamaną rączką. To jednak nie wszystko... 

Pewnego razu matka chłopca przycisnęła jego dłonie do rozgrzanego pieca. Na nadgarstkach Oskara pozostały duże okaleczenia. Dziecko było katowane każdego dnia. Miało liczne blizny na całym ciele, rany cięte czoła, zadrapania twarzy, poparzenia, zasinienia pośladków, pleców, nóg. Szczególnie drastyczna była głęboka aż do kości rana podbródka, zadana najprawdopodobniej nożem. 

Oprawcy Oskara byli przez jakiś czas pod opieką MOPRu (Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Piotrkowie Trybunalskim). Rodzinę kilka razy w miesiącu odwiedzała pracownica socjalna. Kobieta nigdy nie zauważyła nic niepokojącego w zachowaniu dziecka. Chłopiec wydawał jej się jedynie nad wyraz spokojny. Poza tym, jak stwierdziła, nie miał żadnych widocznych śladów bicia. Po śmierci Oskara Nurkowski zeznał, że gdy dziecko miało sińce i rany, wraz z konkubiną nie wpuszczali pracowników MOPRu do mieszkania.
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 14 grudnia 2018 o 15:12 przez Defdef

Zapłakany tłum ludzi żegnał 3,5- letniego Tomusia. Najbliżsi chłopczyka w tym tata Tomka, podchodzili w kościele do białej otwartej trumienki, by na zawsze się z nim pożegnać. Tata chłopczyka Jarosław, załamany sytuacją, cały we łzach, ucałował synka i położył mu do trumienki pluszowego misia — jego ulubioną zabawkę, by ten nie czuł się samotny… 

Tomuś, otoczony kilkoma misiami, leżał w białej koszuli i szarym garniturku. Na główce miał białą czapeczkę, która ukrywała obrażenia zadane mu przez konkubenta matki, Radosława M. Rodzina i kilkuset innych znajomych w ciężkim bólu i niedowierzaniu, szlochało, idąc za trumną na cmentarz.

Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 14 grudnia 2018 o 15:12 przez Defdef
Następna