Prokuratora postawiła mu 81 zarzutów. Wyzywał i obrażał w internecie Żydów, Niemców i Ukraińców: „Byłem przekonany, że poruszam się w granicach wolności słowa”
Już od dawna przestaliśmy być w internecie całkowicie anonimowi. Niektórzy użytkownicy jednak wciąż tego nie potrafią pojąć i wydaje im się, że wszystkie poglądy, jakie wygłaszają w sieci, są całkowicie nieszkodliwe, albo w żaden sposób nie da się powiązać tych wypowiedzi z nimi samymi. Część z nich uważa również, że to co mówią, jest całkowicie nieszkodliwe i korzystają tylko z przysługującej im wolności słowa. Niestety tak nie jest, o czym bardzo boleśnie przekonał się Jarosław F., któremu prokuratura postawiła łącznie 81 zarzutów za szerzenie mowy nienawiści w latach 2017-2019. O co jednak poszło? 

Pan Jarosław był bardzo aktywnym użytkownikiem kilku fanpage'y na Facebooku i kilku stron internetowych. Zawsze chętnie komentował każdy wpis i dzielił się z innymi swoimi poglądami. Niestety bardzo często pojawiały się tam wypowiedzi bardzo ofensywne lub wręcz obraźliwe. W bardzo niepochlebny sposób wyrażał się m.in. o Ukraińcach, Żydach i Niemcach, używając takich zwrotów jak: "prymitywna dzicz", "świńskie plemię", "świński naród", "ścierwo", "parchy" czy "ludzki podgatunek". Pan Jarosław nie widział w tym nic złego. 

„Nie działem z przeświadczeniem, że popełniam jakiekolwiek przestępstwo. Byłem przekonany, że poruszam się w granicach wolności słowa. Pisałem to wszystko pod wpływem emocji, po przeczytaniu zamieszczonych artykułów. Mam do opisywanych w nich zdarzeń emocjonalny stosunek z uwagi na historię mojej rodziny. Mój dziadek, jako jedyny z sześcioosobowej rodziny, przeżył rzeź wołyńską”

- bronił się oskarżony. 

Niestety mleko się już rozlało, a zarzuty zostały postawione. Oskarżonemu nie pozostało więc nic innego, jak tylko dobrowolnie poddać się karze i zaproponować sposób, dzięki któremu mógłby odpokutować swoje winy. Padło na dwuletnie ograniczenie wolności w postaci prac społecznych po 20 godzin miesięcznie oraz podzielenie się swoim wyrokiem z lokalną gazetą. 

Prokuratura przystała na prośbę oskarżonego, jednak rozprawa sądowa dopiero się odbędzie i wtedy się okaże, czy sędzie również zaakceptuje te warunki. 

Pamiętajcie więc na przyszłość, że w sieci nie jesteście anonimowi, a nazywając kogoś ścierwem czy podgatunkiem ludzkim wcale nie poruszacie się w granicach wolności słowa. Bo wasza wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego człowieka, o czym zawsze warto pamiętać. 

13 NOWYCH ciekawostek na GŁÓWNEJ
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 12 lipca 2019 o 15:07 przez e-wonsz

Komentarze

Zobacz również

Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 22 lipca 2019 o 18:07 przez e-wonsz
Makabryczne znalezisko na plaży! Dziesiątki martwych wielorybów z rozwleczonymi wnętrznościami
Dla pilota helikoptera, który wraz z turystami oblatuje Islandię dookoła, miał to być rejs jak każdy inny. Jednak kiedy maszyna przelatywała nad zachodnią częścią wyspy, w okolicach plaży Longufjorur, oczom zwiedzających ukazał się prawdziwie makabryczny widok. Dziesiątki wielorybów leżało bez życia na piasku, niektóre były częściowo zakopane, a w przypadku niektórych na wierzchu znajdowały się rozwleczone wnętrzności. Czegoś takiego nie spotyka się często. 

Zwierzętami, jakie znaleziono na plaży, były tzw. grindwale. Miejsce, w jakim utknęły na piasku, było bardzo trudno dostępne drogą lądową, dlatego jeśli pilot śmigłowca nie wypatrzyłby makabrycznego miejsca, być może świat nigdy nie dowiedziałby się o tej masakrze. Co jednak mogło się tam stać? 

Najbliższa miejscowość to Stykkishólmur, skąd policja pracuje już nad rozwiązaniem zagadki. Grindwale mają to do siebie, że wędrują w ogromnych grupach. Tutaj naliczono ich aż 60, jednak nie były to wszystkie martwe zwierzęta. Część z nich zakopana była bowiem w piasku. 

Grindwale doskonale radzą sobie na dużych głębokościach, kiedy polują na swój przysmak, jaki stanowią ośmiornice. Orientują się za pomocą echolokacji, która pozwala im nie tylko namierzać innych członków stada, ale również określać, jak daleko znajduje się dno morskie. Niestety w piaskowym mule ten rodzaj nawigacji często zawodzi, przez co całe stado wyprowadzane jest na płyciznę. W trakcie odpływu dochodzi często do sytuacji, kiedy grindwale znajdują się w sytuacji bez wyjścia, przez co zdychają na plaży suszone przez słońce. 

Prawdopodobnie tak tez było i tym razem. Zwierzęta wpłynęły na płytkie wody, być może w poszukiwaniu jedzenia, co okazało się wyrokiem śmierci dla całego stada. 
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 22 lipca 2019 o 19:07 przez e-wonsz
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 22 lipca 2019 o 19:07 przez Defdef
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 22 lipca 2019 o 18:07 przez Defdef
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 22 lipca 2019 o 15:07 przez Defdef